niedziela, 22 maja 2016

Szampon alterra dodający objętości z papają oraz bio bambusem

Przejadł mi się baby dream.. oj przejadł. Trafiłam do Rossmanna i w promocji były szampony z Alterry. Kiedyś już używałam wersji z granatem i spodobała mi się. Tym razem padło na wersję z papają oraz bio bambusem powiększającą objętość włosów. Wybrałam go z tego względu, że moje włosy przy głowie wyglądają od pewnego czasu jakby je krowa liznęła..
Źródło zdjęcia
Umyłam nim w końcu włosy i jak?

Cudo, istne cudo. Po szamponie włosy odbijają się od nasady, są czyste, nie przetłuszczają się - co jest bardzo ważne w przypadku mojej łepetynki. Po umyciu dobrze się rozczesują. Polubiłam się z tym szamponem i będę go używać. 

Konsystencja fajna. Nie jest za gęsty, ani też nie za rzadki, wygląda jak przezroczysty żel. Wydajny. Zapach genialny, jak pomarańczowa oranżada z butelki do zwrotu :)

Na składach się nie znam. Szampon wybrałam głównie przez wychwalanie go na innych, konkretnych blogach włosowych, cenę (w promocji idzie go dorwać za 6/7 zł), i przez to, że lubi się z moimi włosami.

Ja też go polecam. Polecam również inne szampony tej serii. Warto wypróbować. To nie majątek, a może okazać się w pytkę. Dostępny w sklepach Rossmann.

poniedziałek, 16 maja 2016

Zapuśćmy się na wiosnę! Miesiąc po.

Akcję rozpoczęłam 06.04. Zewnętrznie starałam się stosować jak najczęściej wcierkę Jantar, co mycie nakładałam na skórę głowy olejek rycynowy zmieszany z olejem z jojoby, a na same włosy jojobę. Po myciu odżywka z ziaji kozie mleko, a po suszeniu jedwab green pharmacy dla ochrony kłaków. Wewnętrznie staram się jeść jak najwięcej warzyw i owoców, piję dwa razy dziennie herbatę z pokrzywy i dużo innych płynów a dwa tygodnie temu zaczęłam wcinać witaminę B complex w tabletkach. 
Niestety pisanie pracy magisterskiej (za 2 miesiące obrona), rozpoczęcie sezonu zaliczeniowego na studiach i urządzanie własnego (pierwszego hihi) mieszkania 200km od aktualnego miejsca zamieszkania i duży stres z tym związany nie wpływa dobrze na regularność dlatego wyżej przy metodach jakie stosuję z premedytacją napisałam, że "staram się". Niestety zaczęły mi również wypadać włosy. I to dużo jak na mnie.. Nie jest to 10 włosów przy każdym czesaniu tylko całe ich kłębki. Martwi mnie to, bo znów widać mini łysy placek na środku głowy, ale mam nadzieję, że przejdzie to na początku lata oraz po tym całym studiowo-życiowym szaleństwie.
Mój przyrost po miesiącu (06.05) to 2 cm, czyli teraz mam 32cm kudłów :)

Zdjęć teraz nie dam, bo mam mocno falowane włosy, które zawsze wyglądają inaczej. Co chwilę znajomi mnie pytają czy ścięłam włosy, a one se żyją własnym życiem :)
Dam porównanie po wakacjach :)